Rozdział dziewiąty 

                           Dzieje mennonitów w Europie (huterianie i amisze)

 

 

Mało jest takich historii w dziejach chrześcijaństwa historii tak poruszających jak historia Braterstwa Hutterian, którzy ponad cztery wieki utrzymali braterstwo oparte o wspólną własność wszystkich dóbr i praktykując braterską miłość. Większość chrześcijan raczej nie akceptuje ich koncepcji życia, a mało jest tych, którzy bez zastrzeżeń uważają, że pełny chrześcijański komunizm jest nakazany przez Biblię; nikt z nas nie może jednak zaprzeczyć wielkiemu świadectwu, jakie dali, że byli w swym życiu wolni od grzechu samolubstwa i chciwości wykazując najwyższe oddanie sprawie Królestwa Bożego, cechujące całą ich historię.

 

Kiedy John Horsch po raz pierwszy opisał po angielsku ich dzieje (1928) ujął je tytułem: „Dzieje męczeństwa i lojalnoś­ci.” Takimi były rzeczywiście ich dzieje. Inne utopijne wspólnoty przeminęły, lecz hutterianie, wydaje się, opanowali taje­mnicę trwałego braterstwa (istnieją do dziś, 1991 r. – przyp. tł.).

 

Bracia Hutteriańscy stanowią integralną część ruchu anabap­tystów menonitów, choć nigdy nie używali nazwy „menonici”. Od Szwajcarskich Braci różnili się głównie tym, że prakty­kowali „wspólną własność”, co stanowi dużą różnicę. Grupa ta powstała na Morawach około 1528 roku w chwili największych trudności przetrwania.

 

Morawy były małym terenem na północ od Wiednia i Austrii, gdzie, w porównaniu z innymi krajami, tolerancyjnie traktowa­no protestanckich „heretyków”, przynajmniej w początkowym okresie, choć pozostawały one pod panowaniem konserwatywnego katolickiego króla Austrii, Habsburga. Szwajcarscy Bracia, zmuszeni do ucieczki ze swojej ojczyzny, Szwajcarii, znajdowali schronienie początkowo właśnie tam, w księstwie Lichtenstein koło Nikolsburga. Nawet jeden z książąt Lichtensteinu stał się ochrzczonym członkiem Kościoła powstałego tam w roku 1526. Różnice opinii zaistniałe wśród liczących tam ponad tysiąca członków anabaptystów, doprowadziły do podziałów, głównie na tle sprawy nie sprzeciwiania się (chodziło głównie o odmowę służby w wojsku, tł.).

 

Ci, którzy (opowiadali się za pełnym niesprzeciwianiem się zostali wydaleni z kraju w roku 1528, około 300 osób pod przewod­nictwem Jakuba Widemanna, przeniosło się dalej na wschód do Austerlitz, gdzie ich zaprosił do osiedlenia się tolerancyjny hrabia von Kaunitz. Już w Nikolsburgu nie mający grosza przy duszy uciekinierzy musieli w praktyce stosować częścio­wo komunizm, a teraz w Austerlitz tym bardziej było to koniecznością, ponieważ byli jako biedacy zupełnie poz­bawieni środków do życia. Wybrali, więc spośród siebie „sługi do doczesnych potrzeb” i, zgodnie z zapisami Kroniki Hutterian – „każdy, kto co miał i chciał kładł na położone na ziemi płachty: swoje dary, dobrowolnie z serca.” Krótko potem, inny podział nastąpił wśród uchodźców i grupa zwo­lenników ścisłego komunizmu przeniosła się w pobliże Auspitz. I tam ci chrześcijańscy „komuniści”, nazwani później hutterianami od imienia Jakuba Huttera, wybitnego ich przy­wódcy, zorganizowali wspólnotę, nie na podstawie teoretycz­nych spekulacji, lecz z głębokiego poczucia potrzeby, jako wyraz chrześcijańskiej miłości.

 

Hendrik Pruijt, rybak. W 1574 raka w Workum „prawowierni” chrześcijanie wysmarowali heretyka i jego łódź smołą, następnie przywiązali ręce do wioseł i przeklętego menonitę wraz z łodzią podpali.

 

Należy podkreślić, że powstanie hutterian nie ma nic wspól­nego z współczesnym materialistycznym komunizmem ani z utopijnym humanizmem. Hutterianie nie wierzyli, że komu­nistyczny system ekonomiczny może rozwiązać problem zła w świecie, ani nie spodziewali się, że ktokolwiek może bez chrześcijańskiej wiary stosować ten sposób życia. Według nich, jedynie dzieci Boże, ubłogosławione łaską i mocą Bożą, są w stanie praktykować ten sposób życia. Byli także prze­konani o tym, że wszystkie prawdziwe Boże dzieci uznawać będą takie życie za w pełni słuszne.

Organizacja życia braterstwa hutterian jest taka sama dzisiaj (1991), jak była cztery wieki temu za przywództwa Jakuba Huttera w Auspitz. Grupa z piętnastu lub dwudziestu rodzin tworzy wspólnotę, nazywaną po niemiecku „Bruderhof” (braterski dwór). Każdy „dwór” miał swego duchowego sługę, to jest religijnego przywódcę, oraz zarządcę czy nadzorcę, którego zadaniem było prowadzenie spraw eko­nomicznych grupy. Zarządca miał do pomocy cztero- lub pięcio- osobową radę asystentów. Odpowiadali oni przed całym zgromadzeniem i swe zadania pełnili tak długo, jak robili to dobrze. Zarządca kierował „grupowymi” od różnych spraw, jak finanse, zakupy, sprzedaż itp.

Pieniędzmi ogół się nie zajmował, nikomu za pracę nie pła­cono, żadnych dóbr nikt nie posiadał jako prywatną własność.

 

Każdy „Bruderhof” był niezależny, samowystarczalny, jednak udzielający pomocy innym „dworom” znajdującym się w po­trzebie. Członkowie takich wspólnot sami wytwarzali potrzebną żywność, ubrania, budynki. Także sami zajmowali się zaspakajaniem potrzeb kulturalnych, szkoleniem, nabo­żeństwami, itp. Całe życie tych braterstw wyrastało z ducha prawdziwej, chrześcijańskiej prostoty, a wiodącym ich ideałem było pełne poddanie się Bożej woli.

 

Historia hutterian jest historią niemal niekończących się prześladowań i męczeństwa, bardziej niż jakakolwiek historia innych grup menonitów. Jakub Hutter, oficjalnie będący przywódcą od roku 1533, już w roku 1535 został stracony.

 

Prześladowania popierane przez austriackich władców trwały nieprzerwanie do roku 1552. Wspomniana grupa cztery razy musiała uciekać z Moraw, dwa razy tylko po to, by znowu wrócić. Lata 1552 do 1592 były latami względnego spokoju. Nastąpił, zatem znaczny rozwój wspólnot, tak, że było na Morawach i na Węgrzech łącznie, co najmniej pięćdziesiąt Braterskich Dworów, z około piętnastoma tysiącami dusz. Kwitła wśród nich wszelka wytwórczość przynosząc tym wiele korzyści dla całego kraju. Hutteriańscy lekarze służyli na dworach książąt, nawet na dworze samego władcy Moraw. Wielu magnatów miało na swych posiadłościach hutteriańskich zarządców. Hutteriański system szkolny stał się mo­delem wzorcowym. Braterskie Dwory były wzorem wyróżnia­jącego się postępu i osiągnięć.

 

W tym okresie hutterianie byli bardzo ofensywni misyjnie, wysyłając swych „apostołów” do całych Niemiec, skąd wielu nowo-nawróconych przybywało do „obiecanej ziemi” – Moraw i Węgier.

Po roku 1593 wszczęło się wielkie prześladowanie trwające niemal dwieście lat i braterstwo zostało wyniszczone prawie doszczętnie. Pozostało w roku 1767 jedynie sześćdziesiąt sie­dem osób, grupa wiernych i lojalnych dusz, które wizję Braterstwa zachowały żywą. Podczas prześladowań Bracia dodatkowo ucierpieli z powodu austro-tureckiej wojny, także podczas Trzydziestoletniej Wojny (1618-1648), a rząd inspirowany przez jezuitów dążył do kompletnej ekstermi­nacji Braterstwa. Uciekli więc z Moraw na Węgry, następnie w 1621 roku do Siedmiogrodu, w 1767 na Wołoszczyznę (Rumunia) i na koniec w 1770 roku do Rosji. W Rosji przemieszczali się dwa razy, i ostatecznie w latach 1784-1880 cała grupa Braterstwa wyemigrowała do Południowej Dakoty niedaleko Freeman. Po pierwszej Wojnie Światowej, podczas której byli bardzo prześladowani, większość Braterstwa przesiedliła się do Manitoby, Alberta. Obecnie (1942) stanowią grupę liczącą ponad pięć tysięcy osób żyjących w pięćdziesięciu wspólno­tach. W swych surowych zwyczajach i wyróżniających się ubiorach oraz noszeniu bród są podobni do amiszów.

 

Amisze

Amisze są menonitami, i mówiąc ściśle, powinni nazywać się menonitami – amiszami. Stanowią swoistą dużą grupę spośród Braci Szwajcarskich, wyodrębnioną później jako podgrupa ruchu. Nastąpiło do podczas najsurowszych prześladowań w roku 1693, a usiłowania połączenia się ponownego trwały do roku 1697. Jest krzepiącym fakt, że w Europie podział ten praktycznie został zatarty, także to, że w Ameryce na przestrzeni ostatniej generacji dwie-trzecie z grupy amiszów jest jedno z menonitami. Obecnie (1942) w Ameryce żyje ponad dwanaście tysięcy ochrzczonych członków, w prostej linii wywodzących się z amiszów, razem z dziećmi stanowiących populację w liczbie dwudziestu pięciu tysięcy (największa grupa menonitów w Ameryce) i stale wzrastająca. Wyróżniają się radykalnym przestrzeganiem zasad chrześcijańskiego życia, na wzór pierwszych chrześcijan.

 

Mówiąc o amiszach pragniemy przedstawić głównie ich ge­nezę i dzieje w Europie na tle pewnych podziałów menonitów.

 

Przyczyną podziału wśród menonitów w roku 1693 był brak jednomyślności odnośnie prostoty i dyscypliny.

 

Młody biskup Jakub Amman, prawdopodobnie z Alzacji, przewodził grupie żądającej ścisłego praktykowania unikania wykluczonych członków. Popierał w tym względzie naukę i praktykę głoszoną przez Menno Simonsa i Dirka Philipsa, razem z większością menonitów holenderskich z wczesnego okresu, czego nie aprobowali Bracia Szwajcarscy, protestując przeciw rygoryzmowi Menno Simonsa, i którzy na konferencji w Strasburgu w 1557 roku odrzucili tę praktykę w swoich kościołach.

 

Dortrechtskie Wyznanie Wiary z 1632 roku zawie­ra artykuł o unikaniu wyłączonych a ponieważ to Wyznanie Wiary było zaadoptowane przez kościoły w Alzacji w 1660 roku jako ich własne, jest przeto prawdopodobnym, że wpływ holenderski przeniknął do niektórych wspólnot kościelnych Braci Szwajcarskich. Wspólnoty w Szwajcarii nigdy nie przy­jęły Dortrechtskiego Wyznania Wiary i nigdy nie zaakceptowa­ły unikania wyłączonych. Kiedy podział ostatecznie nastąpił, większość wspólnot Alzacji, łącznie z mniejszością szwaj­carskich wspólnot, poszła za Ammanem, natomiast większość wspólnot szwajcarskich, razem z mniejszością z Alzacji i ze wszystkimi z Palatynatu poszła za Hansem Reistem, starszym szwajcarskim biskupem, którego przywództwo przyjęła wię­kszość Braci.

 

Powszechny pogląd, że przyczyną podziału były sprawy ubiorów, noszenia bród, itp jest zupełnie nie praw­dziwy. W czasie podziałów wszyscy praktykowali te same zasady w tym względzie. Różnice dzisiejsze są spowodowane faktem, że wspólnoty amiszów nie zmieniły strojów ani daw­nych zwyczajów, gdy tymczasem menonici, nazywani „wędru­jącymi”, szli z „postępem” i odchodzili od dawnych skrom­nych zwyczajów.

 

Wspólnoty amiszów w Ameryce, w swej większości wywo­dzący się z osadników przybyłych przed rewolucją (1738-1736) lub na krótko po Wojnach Napoleońskich (1817-1850), zachowały prawie wszystkie dawne formy nabożeństwa i stylu ży­cia, jakie praktykowano między menonitami w Szwajcarii i Alzacji dwieście pięćdziesiąt lat temu, zwycięsko opierając się wpływom modernistycznym. Ich stosunek do współczes­nego świata powinien nas zastanowić, czy akceptując wiele zmian i przyjmując nowe zasady nie zdążamy do niebez­pieczeństwa utraty cennych elementów dziedzictwa.

 

Ze swojej ojczyzny w Alzacji amisze od roku 1697 rozprze­strzenili się daleko i szeroko. Wielu osiedliło się w Zwaibruecken (teren przylegający do Palatynatu od zachodu, do Alzacji – Lotaryngii od północy), Montbeliard, we Francji, i osiemdziesiąt kilometrów na południowy zachód od Alzacji i Bazylei, w Luksemburgu i Bawarii. W tych wszystkich miej­scowościach amisze osiedleńcy egzystują, lecz utracili swą wyróżniającą ich tożsamość. Mieli też swoje osady w Wittgenstein, Waldeck i Hesse-Kassel. Tutaj jednak wszyscy powymierali. W roku 1815 osiedlili się także na Wołyniu w Rosji, skąd wyemigrowali później do Ameryki. Część dużej grupy osiedleńców zamieszkujących w Galicji stanowili amisze. Obecnie (1942) większość osiedleńców amiszów znajduje się w Ameryce.

 

Uwaga: słowo „amisz” jest współcześnie używane jedynie dla wspólnot, które zdecydowanie i zwycięsko oparły się zmia­nom i utrzymują stary sposób życia swych przodków z Europy i dlatego bywają nazywani „Amiszami dawnego porządku.”

Jest ich około jednej trzeciej ogółu amiszów zamieszkujących w Ameryce. Pozostali obrali bardziej swobodny styl życia idąc za tendencjami czasów. A oto grupy wspólnot wywodzących się z oryginalnych tradycji amiszów:

  1.     Konserwatywni Amisze-Menonici,

  2.     Bezbronni Menonici,

  3.     Centralna Konferencja

  4.     oraz większość „Starych Menonitów” mieszkających na zachód od Pensylwanii.